header1.jpgheader2.jpgheader3.jpgheader4.jpgheader5.jpgheader6.jpg

logo

Twórczość literacka

O Narodach

Ocena użytkowników:  / 3
SłabyŚwietny 

O narodach

Zdarza się także niekiedy, w ciągu wieków, że i kulturalne narody wpadają w stan atawizmu i skutkiem tego stają się niebezpiecznymi dla innych, sąsiadujących z nimi narodów – Tak było z Niemcami, czy Anglią, Dawniej z Rzymem czy Egiptem, wówczas i do nich stosuje się specjalne prawo boskie- natury. Podobne wypadki zdarzają się zwykle w takich czasach, kiedy cywilizacja upada, na skutek swego przeżycia lub nawet z powodu nieodpowiedniego jej rozrostu.

Naród skazany na zagładę odznacza się tym, że pomału zatraca wszelkie religijne uczucie. Często religie stają się dobrym interesem, w związku z tym zaś obniża się jego moralność, ponieważ duszą jego nie kierują już boskie prawa. Powoli następuje zwyrodnienie mózgu i wszystkie zdolności takiego narodu koncentrują się w jednym określonym kierunku a mianowicie w kierunku materialnych interesów. Umysł ich pracuje wyłącznie w sferze twórczości przemysłowej, zbrojeniowej itp, przejawia zadziwiające postępy w mechanice, chemii, handlu, stwarza warunki rozkosznego życia itd.; natomiast odczuwanie pierwiastków boskich zaciera się, ustają emanacje, wywoływane silną wiarą, a sztuka przyjmuje pseudo–realny zgubny kierunek. Pod pozorem rzekomej “artystycznej prawdy”, muzyka staje się hałaśliwa, chaotyczna i działająca w sposób szczególny na nerwy; malarstwo i rzeźba podnosi kult brzydoty, literatura ulega skażeniu, idealizując występki i rozluźnienie obyczajów.Przez długi okres czasu nikt nawet nie spostrzeże, że pod kwitnącą i wysoko “kulturalną” zewnętrznością, stopniowo dokonywuje się moralne i fizyczne zwyrodnienie. Społeczeństwo oddaje się zwierzęcym namiętnościom, niesłychana pycha opanowuje umysły mas,a jej dzikie okrucieństwo staje się taką samą potrzebą, jak głód i pragnienie i czeka tylko okazji, aby się przejawić w formie niebezpiecznego szaleństwa. Przed wystraszonym wzrokiem całego cywilizowanego Świata, nagle ukazuje się naród, który pod zewnętrzną, błyszczącą powłoką, zżerany jest przez żądze swego poprzednio dzikiego stanu; zatracił wszelki szacunek dla międzynarodowych praw, wszelkie poczucie godności, moralności, obowiązku i miłosierdzia.  I taki właśnie naród, który schodzi do poziomu pierwotnych hord, przedstawia niebezpieczeństwo dla wszystkiego, co go otacza; i niebezpieczeństwo to jest tym większe, że ów naród jest straszny przez swoje bogactwo, ordynarną dyscyplinę, przez wyższość techniki, doskonałe uzbrojenie, stan dzikości i okrucieństwa umysłowego. Prawo boskie najpierw ostrzega taki naród-państwo pogrążając go w chaosie recesji sprowadzając na niego różne kryzysy co najczęściej odbija się też na sąsiednich narodach czy państwach z nim kooperujących a jak to nie pomaga to: nieomylne przeznaczenie wydaje na światło ducha zniszczenia. Okoliczności nieuchronnie prowadzą do wielkiej wojny, która bywa osobliwie krwawą i pociąga niezliczone ofiary, przeważnie spośród niebezpiecznych mącicieli powszechnego spokoju. Giną oni tysiącami i zawsze bywają pokonywani. I wreszcie, wśród powszechnego strachu, wywołanego ich zwierzęcym okrucieństwem, wskrzeszającym z głębi przeszłości obrazy pierwotnych czasów, są ujarzmiani i karani. Niech by taki naród został zupełnie izolowany i pozostawiony samemu sobie, to wstręt do piękna i występki przeciw naturze cofnęłyby go do stanu zwierzęcego. W dzisiejszych czasach jest sporo takich państw – narodów, mam cichą nadzieje że teraźniejsze i przyszłe kryzysy obudzą cześć społeczeństwa w nich zamieszkujących i pozwolą na drodze pokojowej na otrząśniecie się z atawizmu bo popatrzmy co się dzieje wokół.

Prosta obserwacja demografii. Przez większość tego stulecia w krajach zachodu  a zwłaszcza w USA dominowała silna klasa średnia, która optowała za porządkiem i rozsądkiem, wierząc, że jej system ekonomiczny może uzdrowić całą ludzkość.  Zwłaszcza że miała silny biegun przeciwny czyli dawny ZSRR.Tyle że tej wiary zaczyna brakować. To widać wszędzie. Coraz mniej ludzi ma zaufanie do tego systemu, coraz rzadziej przestrzega się reguł gry. Rośnie różnego rodzaju cwaniactwo –coraz bardziej chęć życia na czyjś koszt. A to dlatego, że klasa średnia się kurczy, zanika. Rozwój technologii czyni ludzką pracę bezwartościową, rozbija ludzkość na dwie grupy: tych, którzy mają bardzo dużo i tych, którzy niewiele mają: Są tacy, którzy posiadają inwestycje i prawa własności i ci, którzy ograniczeni są do wykonywania służalczej pracy dla innych. Wystarczy spojrzeć na upadek systemu edukacji i opieki zdrowotnej i widać zarys całego problemu.

Samo utrzymanie i  przetrwanie zabiera ludziom coraz to więcej i więcej wysiłku i energii nie mówiąc o coraz trudniej zdobywanych finansach. Popatrzmy na ostatnie wyniki badań nad stresem?  Coraz mniej ludzi czuje się bezpiecznie, a najgorsze jeszcze się nawet nie zaczęło, Kryzysy dopiero nadciągają. Zaludnienie planety jest coraz większe, a jeśli technologia dalej się będzie rozwijała w takim tempie, to jeszcze powiększy dystans między ludźmi bogatymi czy wykształconymi i biednymi, niewykształconymi, a najbiedniejszych będzie coraz bardziej wyniszczała zbrodnia i narkotyki– co się stanie w tych wszystkich zacofanych krajach? Już w tej chwili większość  Środkowego Wschodu i Afryki jest w rękach religijnych fanatyków, których celem jest zniszczenie tej cywilizacji, uważają ją bowiem za imperium zła. Chcą ją zastąpić jakąś dziwną teokracją, w której przywódcy religijni decydują o wszystkim i mają sankcjonowane prawo skazywania na śmierć tych, których sami uznają za heretyków, i to nie tylko u siebie ale i na całym świecie...Pomyślmy tylko, jaki normalny kraj świadomie zgodziłby się na taką rzeźnię i to w imię duchowych czy religijnych  wartości? A jednak przykłady wciąż można mnożyć. Prawo, porządek i poszanowanie dla ludzkiego życia są w coraz mniejszej cenie. Świat się degeneruje, rozprzestrzenia się mafijna mentalność, rządząca się zawiścią i zemstą. I być może jest już zbyt późno, by to wszystko zatrzymać. I tak nikt się tym naprawdę nie przejmuje! Nikt! Politycy nawet nie kiwną palcem. Im zależy tylko na władzy i forsie, i na tym, jak ich nie stracić. Świat zmienia się zbyt szybko. Nikt nie może za nim nadążyć i dlatego wszyscy wciąż się ścigamy, starając się wyrwać dla siebie ile tylko można, zanim będzie za późno. I tak jest wszędzie i ze wszystkim.

Dawniej przynajmniej staraliśmy się wykonywać naszą pracę, respektując pewne elementarne zasady etyczne. Ale już tak nie jest. Teraz chodzi tylko o tanią sensację i interes. Nikt już nie szuka prawdy, nie próbuje jej przedstawiać najlepiej i najobiektywniej, jak potrafi. Dziennikarze szukają najbardziej szokującego sposobu podawania faktów najlepiej negatywnych oraz wszelkiego brudu, do jakiego mogą dotrzeć.  Popatrzmy na dzienniki TV prawie zawsze zaczynają się ktoś kogoś zabił lub jakaś katastrofa itp.Nawet jeśli niektóre oskarżenia mają realne przesłanki, to i tak podaje się je tylko dlatego, że podnoszą oglądalność programu czy nakład gazety. W tym świecie, gdzie ludzie są albo znieczuleni, albo przerażeni, najlepiej sprzedaje się to, w co trudno wręcz uwierzyć co prawie  niewiarygodne. W innych zawodach jest dokładnie tak samo. Popatrz tylko na adwokatów! Być może były takie czasy, że pozycja urzędnika sądowego coś znaczyła, czasy, gdy biorący udział w procesie mieli szacunek dla prawdy i sprawiedliwości. One z pewnością minęły. Przypomnij sobie tylko te ostatnie procesy sławnych ludzi, transmitowane przez telewizję.(O.J.Symson) Prawnicy, adwokaci, robią wszystko, by zniekształcić prawdę; potrafią tak wpłynąć na ławę przysięgłych, że wręcz zmuszają ją do uwierzenia w mętne przypuszczenia, w hipotezy, które są ich własnym wymysłem. Potem w telewizyjnych programach inni adwokaci szeroko komentują i tłumaczą te wywody i zawiłości prawnego postępowania, jakby nie było w tym żadnej perwersji, jakby wszystko było w absolutnym porządku. A tak wcale nie jest! Zgodnie z naszą konstytucją – USA- każdy ma niby prawo do uczciwego procesu, jednak pieniądze sprawiają, że adwokaci nie widzą niczego zdrożnego w ukrywaniu faktów, w wypaczaniu prawdy, byle tylko wybronić swego klienta. Z drugiej strony dzięki telewizji w końcu mogliśmy na własne oczy zobaczyć tę korupcję, przekonać się, na czym polega: adwokaci myślą tylko o wyrobieniu sobie słynnego nazwiska i reputacji, by móc potem żądać wyższych stawek. Mogą sobie na to pozwolić, bo są przekonani, że nikomu na prawdzie nie zależy. I wiesz co? Mają rację, rzeczywiście nikomu nie zależy. Przecież każdy robi dokładnie to samo. Idziemy na skróty, mamy na uwadze tylko szybki zysk, nikt nie myśli o przyszłości. Bo podświadomie wiemy, że nasz sukces jest kruchy, w każdej chwili może się skończyć. I brniemy w to dalej, nawet kosztem utraty zaufania innych, byle do przodu, byle po swoje. Co prawda niektórzy się budzą i zwiewają do innych państw – a tam też różnie bywa.. Już niedługo wszystkie społeczne umowy, które spajają naszą cywilizację, zostaną pogwałcone. Pomyślmy tylko, co się stanie w wielkich miastach, kiedy bezrobocie osiągnie jeszcze wyższy poziom. Już teraz przestępczość wymknęła się spod kontroli. Policjanci nie będą przecież ryzykowali własnego życia dla społeczeństwa, któremu i tak jest wszystko jedno. Dlaczego mają być przesłuchiwani przez jakiegoś prawnika, któremu i tak nie zależy na prawdzie, albo wykrwawiać się na śmierć gdzieś w ciemnej uliczce, skoro i tak nikt tego nie doceni? Lepiej spoglądać w inną stronę i spokojnie odbębnić swoje  godziny i lata służby, może nawet wziąć na boku parę łapówek? I tak dalej, coraz trudniej będzie to zatrzymać. Zmiany ekip rządzących niewiele też dają   wszak kandydaci na urzędy wiele obiecują ale nikt ich z tego nie rozlicza.Jesteśmy tylko wyższymi  zwierzętami, przynajmniej lwia większość- stworzeniami na tyle nieszczęśliwymi, by mieć świadomość, że żyjemy i umieramy, nie wiedząc nawet, jaki był tego życia sens i cel. Możemy sobie wymyślać i udawać, co chcemy, jednak ten podstawowy egzystencjalny fakt jest wciąż niepodważalny.

Tyle tych cierpkich uwag  -Moim marzeniem jest aby ludzie zachodu w końcu się ocknęli bo uważam że czas ku temu aby te nadciągające kryzysy czy wojny ich ominęły myślę że do tego czasu opuszczę ten wspaniały kraj w którym jest jeszcze sporo ludzi dobrych,myślących i wrażliwych oraz pracowitych ale t grupa  się kurczy coraz bardziej.

To by było na tyle Williams,
Grand Canyon 11 lipca 2001 r.

 


Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież