header1.jpgheader2.jpgheader3.jpgheader4.jpgheader5.jpgheader6.jpg

logo

Indianie - Am. Południowa

Majowie 2012

Ocena użytkowników:  / 33
SłabyŚwietny 

CZĘŚĆ ÓSMA

Za pomocą słów można tylko opowiedzieć o tym sekrecie, ale żeby poznać
jego znaczenie trzeba go przeżyć. Słowa pochodzą z umysłu, a to, o czym
musimy pamiętać nie ma nic wspólnego z umysłem, za to ma wiele wspólnego
z ludzkim sercem. Używając słów, a właśnie to robię, można powiedzieć,
że wewnątrz serca znajduje się Święta Przestrzeń, w której ma miejsce
proces tworzenia, i że życie w tej Świętej Przestrzeni zmienia nasze
pojmowanie natury i wszechświata. Umysł ma własne ego. Uważa, że jest
oddzielony od rzeczywistości jednocześnie twierdząc, że jest
najważniejszą jej częścią. Ale będąc w sercu nie jesteś oddzielony od
rzeczywistości lecz jednoczysz się z nią. Nie ma podziału i wszystkie
części są równe. Majowie ciągle o tym mówią, że żadna ludzka istota nie
jest lepsza od innych, że wszyscy jesteśmy tacy sami. Jak widzisz, słowa
mogą opisać to, o czym mówimy, ale nie możesz spróbować tej innej drogi
bez wejścia w Świętą Przestrzeń serca i zjednoczenia się z tą wibracją.
To będziemy musieli omówić innym razem.
SERCE MAJÓW
Być może najlepszym sposobem by pokazać Ci serce Majów jest
kontynuowanie mojej opowieści. Teraz przeniesiemy się do gwatemalskiej
dżungli. W czerwcu 2007 roku złożyłem manuskrypt "Świetlistego Węża" u
mojego wydawcy – Weiser Publishing. To były… Jako że
wewnętrzne energie Ziemi uległy zmianie było tam wiele opowieści o
ceremoniach Majów oraz innych plemion. Jak już wcześniej wspomniałem, w
lipcu 2007 roku Don Alejandro i jego żona przybyli do Sedony i poprosili
mnie o spotkanie. Po tym jak Don Alejandro powiedział mi o zmianie
biegunów dodał, że według Kalendarza Majów, niedługo świat wkroczy w
okres "końca czasu" i w ramach przygotowań muszą zostać odprawione pewne
ceremonie, które zaznaczone zostały w Kalendarzu. To było jeszcze zanim
pojawiła się niebieska kula. Don Alejandro zaczął następnie opowiadać o
hiszpańskich konkwistadorach i o tym jak zniszczyli prawie wszystkie
artefakty i zapisy Majów. I w ten właśnie sposób Majowie stracili
większość swojej wiedzy, swojej przepowiedni i swojej mądrości. Ale
wtedy Don Alejandro opowiedział jak tajne dokumenty zostały ukryte przed
konkwistadorami oraz, że nadszedł już czas by odzyskać tą wiedzę.
Stwierdził wówczas, że według przepowiedni Majowie muszą teraz
zrekonstruować swoją wiedzę, swoje doświadczenie, swoją mądrość, swoje
wspomnienia i, że był to odpowiedni czas by zacząć to robić. A także, że
w tym czasie świat będzie obserwował. Don Alejandro powiedział, że Rada
Majów wyobraża sobie, że grupa ludzi pochodzących z wszystkich
kontynentów i ogromnej ilości krajów będzie reprezentowała świat.
Poprosił mnie bym znalazł tych ludzi – wszystkich sześćdziesięciu
– i zebrał ich razem w mieście Gwatemala konkretnego dnia w
listopadzie roku 2007. Stamtąd on i Rada Majów zabiorą ich do
gwatemalskiej dżungli, by mogli obserwować Radę Majów rozpoczynającą
odzyskiwanie całej ich wiedzy, a także by mogli uczestniczyć w
odprawianej ceremonii. Cóż, nie było to trudne, wykonałem około
sześćdziesięciu rozmów telefonicznych i gotowe. Przybyli z 23 krajów. W
tej zaproszonej grupie był Dziadek Eric z plemienia Hopi oraz trzech
starców z Sierra Nevada, Santa Marta w Kolumbii, w Ameryce Południowej.
Jeden był z Kogi Mamos, drugi z Arhaucos Mamos, a trzeci był jego
bratem. Te dwa plemiona są ważne ze względu na starożytną przeszłość.
Don Alejandro powiedział mi, że Majowie pochodzą z Atlantydy. Wiedziałem
o tym od lat ale usłyszenie tego od niego zrobiło na mnie wrażenie.
Tak więc, odwiedźmy na chwilę Atlantydę by dowiedzieć się dlaczego te
pozostałe trzy plemiona – Hopi, Kogi i Arhaucos – są tak
ważne. Atlantyda była krainą, którą symbolizowały trzy pierścienie,
poukładane jeden wewnątrz drugiego. Zewnętrzny pierścień, bądź
krąg… można na nie spojrzeć jak na trzy kręgi, to kolejny sposób w
jaki Atlantyda postrzegała samą siebie. Zewnętrzny pierścień, lub krąg,
symbolizował lud, który mieszkał w Atlantydzie. Środkowy pierścień, czy
krąg, oznaczał kapłanów, których zwano Majami. Kapłani byli mostem
łączącym lud z wewnętrznym pierścieniem, lub kręgiem, oznaczającym
Nakkals. Literowało się to N-A-K-K-A-L-S, a czasami N-A-C-C-A-L-S.
Nakkals byli tymi, którzy mówili bezpośrednio ze Świętej Przestrzeni
swoich serc i łączyli się bezpośrednio z Matką Ziemią, a nawet dalej.
Mieszkali w jaskiniach i specjalnych pokojach wewnątrz piramid, świecili
w ciemności i unosili się parę cali nad ziemią. Hopi byli Majami, a
Majowie są Majami, zaś Kogi i Arhaucos Mamos byli i są Nakkals.
Zaliczają się do nich również plemiona Wiwas i Kankuamos żyjące w
Kolumbii. Gdy Atlantyda zatonęła 13 tys. lat temu z powodu fizycznej
zmiany biegunów, o której dopiero co mówiliśmy, Majowie wskoczyli do
swoich łodzi i powiosłowali na Jukatan, niedaleko od miejsca, w którym
znajdowała się południowo-zachodnia część Atlantydy. Nakkals natomiast
powiosłowali w swoich łodziach do miejsca, gdzie teraz znajduje się
Santa Marta w Kolumbii, a przynajmniej niedaleko tego miejsca. Wszystkie
te plemiona są ze sobą powiązane i wszystkie pamiętają co się wydarzyło
nie tylko 13 tys. lat temu, wszystkie pamiętają co było 26 tys. lat temu
a nawet o wiele wcześniej. Ale miał to być pierwszy raz od czasu
zatonięcia Atlantydy, gdy te trzy plemiona miały się spotkać i odprawić
ceremonię. To było historyczne wydarzenie. Co więcej… Co więcej,
według Dziadka Erica, był on pierwszym Hopi, który kiedykolwiek powrócił
do Gwatemali, od kiedy ją opuścili tysiące lat temu by skierować się na
północ do regionu zwanego Four Corners, o czym mówiliśmy już wcześniej.
Rada Starszyzny Majów rozpoczęła od zaprowadzenia nas nad jezioro
Atalan, jedno z najświętszych jezior Majów. Nasza grupa spotkała się z
25 członkami 440-osobowej Rady, wybranymi by stać się tymi, którzy
rozpoczną proces przypominania sobie wiedzy Majów. Majowie mają też inne
sposoby na pamiętanie swojej wiedzy oprócz używania umysłów. Robią to
poprzez użycie kryształowych czaszek, jednej na każde tysiąc lat od
czasów Atlantydy i odrobinę… powiemy o tym odrobinę, to niezwykły
temat.
Ta grupa z całego świata siedziała w półkole wokół 25 członków
starszyzny Majów, gdy tamci zaczęli pracę nad glifem oznaczającym numer
0. Dosłownie zaczęli odszyfrowywać ten glif jakby nie widzieli go nigdy
wcześniej. Po około półtorej godziny Majowie ukończyli numer 0. I
wówczas zabrali się za glif oznaczający numer 1 [śmieje się].
Obserwowaliśmy jak przechodzili przez 1, 0 i zdaje się 2, tyle nam się
udało zobaczyć. Spędziliśmy około połowę dnia będąc świadkami tego
zdarzenia i wówczas skończyła się nasza rola. Świat obserwował jak
Majowie zaczynali rekonstrukcję swojej wiedzy i przepowiednia została
wypełniona.
Następnego ranka Rada Starszyzny Majów zabrała nas łodzią na
przeciwległy brzeg jeziora Atalan, w miejsce, gdzie przeprowadza się
jedynie ceremonie Majów. To miała być ceremonia ognia. Przejażdżka
łodzią po tych wodach była czymś, co każda z obecnych tam osób zapamięta
prawdopodobnie do końca swego życia. Wulkan, który usadowił się na
skraju jeziora, górujący nad nim, wywoływał w nas złowieszcze
przeczucia, że mógłby wybuchnąć w każdej chwili. Wydobywał się z niego
dym i nic dziwnego, że Majowie odprawili swoją ceremonię ognia właśnie
tam. Na odległej plaży, wśród dźwięku fal bez końca rozbijających się o
brzeg i pod niesamowicie niebieskim niebem tworzącym niebiosa nad nami,
Don Alejandro uformował naszą zróżnicowaną grupę w krąg. I w całkowitej
ciszy, po godzinnych przygotowaniach , w których każdy fragment
ceremonii został dokładnie i geometrycznie ułożony... ta piękna
aranżacja składająca się z kamieni, ziół, świec i innych świętych
przedmiotów  była wreszcie gotowa na przyjęcie ognia, który miał ożywić
tę ceremonię. To było bardzo niezwykłe wydarzenie. Nie wiem czy
ceremonia ognia została kiedykolwiek wcześniej sfotografowana, a
zwłaszcza taka jak ta. Właściwie Majowie pozwolili nam patrzeć jak
tworzą na ziemi te geometryczne obrazy i tłumaczyli co jest czym.
Dokładając każde zioło mówili nam co ono oznaczało, kładąc każdą świecę
i każdy przedmiot dokładnie opisywali co on znaczy. To mogło nie
wydarzyć się nigdy do tej pory, a według Don Alejandro, ta ceremonia nie
była odprawiana od 13 tys. lat.

Komentarze  

+2 #9 Gosia 2011-11-17 12:33
Witam.A ja myślałam że wariuję :cry: Od 2008roku moje życie ''przebiegunowa ło'' się o 180st.Żyję w przeświadczeniu że jestem z Plejad(chociaż nie ma tu o tym mowy),ale w ścisłym związku z Altlantami i Majami .Śnię o laboratoriach odległych w czasie w tysiącach lat,w moich snach pojawiaja sie złote miasta i księgi-rownież jakies zielone tablice- ktore ''rozkodowuję'' Rzadko pamiętam co tam czytam-ostatni jednak pamiętam- brzmiał''Dlacze go wkładacie bajki o demonach pomiędzy prawdę'' Może ktoś wie co to oznacza.Wiedza nabyta z tych snow -ujawnia mi(przypomina) sie czasami kiedy trafie na jakis przekaz -podobny do tego , ale zawsze ''na dany czas''.Od dwóch lat nie przestaje szukać z otwartym umysłem pozbyłam sie paradygmatow i ''ludzkich''ste reotypów myślenia.Teraz jestem wolna i szczęśliwa.Koch am te poszukiwania -czuję, że to mój cel , że prowadzi mnie ''do domu''.Uczucie ,że jestem o krok od od czegoś wielkiego nigdy mnie opuszcza i daje mi siły Pozdrawiam i dziekuje za ten tekst :-)
Cytować
+1 #8 Colin 2011-07-13 06:54
Mądrości trzeba szukać u naszych przodków. Czyż my, dorośli, nie wiemy więcej o tym, co nas otacza, niż nasze dzieci?
Wiem dobrze, że od pokoleń przekazywane są potomkom tzw. mądrości ludowe. Wierzę więc i to, że mądrość ludu starożytnego przetrwała tysiące lat, mimo, że sam ten lud już zaniknął.
Dzięki Ci, Mitch, za te słowa przypomnienia o sięganiu do korzeni przodków, ale i dzięki za słowa otuchy i wzruszający tekst o tym, co nas czeka. Zazdroszczę Ci, że miałeś możliwość rozmawiać z tymi, którzy przetrwali, żeby przekazać wiedzę starożytną współczesnym. Pozdrawiam.
Cytować
+2 #7 hunter22 2010-11-03 16:30
Wspanialy, tekst, ja jak czytałem to o ostsniej ceremoni, i jak starszyzna powiedziała dziekiemu, że oni są przodkami, to i mi wyszły łzy.
Ale na początku za metematykę i fizykę nie odpowiada prawa pólkula, a lewa, bo to logika, a prawa półkula odpowiada za sztukę itp.
Cytować
+1 #6 Greenpiqe 2010-09-17 15:41
Pierwszy raz widze aby ktos tak precyzyjnie opisal istote roku 2012. Najciekawsze jest to ze dokladnie takiej samej wiedzy udalo mi sie doswiadczyc podczas wielu ceremoni ayahuaski. Problem polega na tym ze wiedziec a ja przekazac to dwie zupelnie rozne rzeczy.
Ta wiedza nie pochodzi z tego swiata...
Wiele razy kiedy prosilem aby dane mi bylo zapamietac jak najwiecej i przeniec wiedze do naszego wymiaru odpowiedz byla jedna: ''Wiesz przeciez ze nie ma nawet jednego waszego slowa ktore byloby w stanie w najmniejszym stopniu przyblizyc co tutaj doswiadczasz''.
To prawda...pozost alo mi tylko czuc i wiedziec co jest prawda a co nie.
Ten artykul zawiera w sobie wiele prawdy...
Komus jednak udalo sie choc troche przyblizyc naszymi slowami o co w tym wszystkim chodzi.
Cytować
0 #5 barthezik 2010-09-13 22:11
Bardzo artykuł... choć moja wiedza jest dość płytka, potwierdził mi on by odrzucić wszelkie lęki, być spokojnym o przyszłość, żyć miłością i pracować nad tym by zbliżać się do wyższego "Ja". Tym samym podnosząc wibrację, pomagając Matce Ziemi.
Co do samej treści - fajne jest to, iż przekaz jest na tyle chaotyczny, by dać nam odczuć, iż przekaz pochodzi z wnętrza autora.
Cytować
+1 #4 ZGG 2010-08-22 09:56
Piękny artykuł. Serdeczne dzięki, wiele się z niego dowiedziałem. Anastazję tak czytałem. Zamiast strachu zacznijcie funkcjonować na energii miłości.A wszystko stanie się zupełnie inne. :woohoo:
Cytować
0 #3 Harzak 2010-07-13 02:54
czytałem Anastazję W.Megre.. podobne przesłanie.. nie wiem czy ktoś czytał..??
Cytować
0 #2 oliwia 2010-04-11 04:30
czy naprawde bedzie koniec swiata ! czy to tylko brednie ?! boje sie :shock: :sad:
Cytować
0 #1 Michał 2010-01-04 08:09
Dziękuję za wspaniały opis, wiedziałem już to o czym Pan pisał, ze środka siebie. Jednak teraz jestem pewien.
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież