Mięso, rozwój duchowy a zdrowie.
"Czy smakuje Wam mięso psa lub kota? Każdy otrząśnie się z obrzydzenia i
oburzenia - tez pytanie! A przecież są kraje na Dalekim Wschodzie, gdzie mięso
psie, kocie i małpie jest przysmakiem. Czciciel świętych krów prędzej sam umrze
z głodu niż spróbuje wołowinę lub cielęcinę, tak wysoko ceniona u nas. Jest to
wiec sprawa umowna. Ale jestem przekonany, ze gdybyście odwiedzili "fabrykę"
broilerów, cielaków, przemysłową tuczarnie świń, rzeźnie - cześć osób nie byłaby
w stanie spokojnie i z apetytem jeść mięsa. Trudno bowiem wyobrazić sobie, na
jakie męczarnie i tortury człowiek skazuje bezbronne stworzenia, żeby tylko
dogodzić swemu podniebieniu, bo nawet nie zdrowiu." (Maja Blaszczyszyn, Styl
Życia czyli Diety Życia ciąg dalszy)
Człowiek skazuje niewinne, bezbronne, czujące istoty na okrutne, wymyślne
cierpienia, a następnie pozbawia je życia. Każdego roku miliardy zwierząt
spotyka barbarzyńska śmierć - wiele z nich jest podczas rzezi całkowicie
świadoma. Większość zwierząt hodowlanych spędza swoje krótkie życie w
zamkniętych klatkach, w bólu i cierpieniu począwszy od sztucznego zapłodnienia,
okrutnego kastrowania, stymulowania wzrostu za pomocą hormonów, sterydów,
nienaturalnej diety tuczącej zawierającej m.in. żywność kanibalistyczna; długiej
nadzwyczaj niewygodnej podróży zakończonej w rzeźni gdzie czeka na nie
barbarzyńska śmierć.
Wielu ludzi (szczególnie tych rozwijających się duchowo) kiedy uzmysłowi sobie
ten fakt, poczuje co najmniej smutek, jeśli nie obrzydzenie. Ale po pewnym
czasie, najczęściej jush tego samego dnia ze smakiem zagryzać będę powiedzmy
schabowego. Chociaż sprzeciwiają się takiej sytuacji, są przeciwni "przemysłowi
mięsnemu" jakoś nie wiążą jej z samym sobą -"jest to okrutne,ale to nie ja, mnie
to przecież nie dotyczy...".
Mięsnym konsumentom wydaje się że nie mają z tym nic wspólnego, - kupują mięso
czysto zapakowane w supermarkecie, najczęściej w ogóle nie zastanawiając się
skąd ono pochodzi- "kupuję owoce, kupuję i mięso, ot normalny produkt spożywczy"
Niewielu wie czy uzmysławia sobie jaką drogę ów "produkt" przebył.
Sadzą, że za zabijanie i cierpienie zwierząt odpowiedzialni są hodowcy,
przewoźnicy czy rzeźnicy i w pewnym sensie mają rację - ale nie do końca.
Poprzez spożycie warunkuje się w ogóle masową hodowlę i zabijanie. Gdyby ludzie
nie jedli tyle mięsa masowy tucz by się nie opłacał....
Nawet gdyby zwierzęta były hodowane w przyzwoitych odpowiadających ich potrzebom
warunkach, mięsa jeść nie powinniśmy. Przeznaczeniem zwierząt nie jest być
zjadanym przez człowieka. Zwierzę posiada duszę, która ma również swoje zadanie
i nie polega ono na oddaniu ciała dla zaspokojenia smaku człowieka.
Jedzenie mięsa wzbudza agresję, osłabia organizm a co dla nas ludzi
rozwijających się duchowo chyba najważniejsze - obniża, zagęszcza wibracje.....
Zjadając mięso,, zjada " się tez negatywne emocje zakodowane w zjadanym ciele
(na pewno wielu słyszało o pamięci komórkowej)- strach, cierpienia jakich
doświadcza zabijane zwierzę w pewnym stopniu udziela się tez nam-choćby
nieświadomie.
Mięso jest ciężko strawne i wytwarza wiele gazów których stała obecność osłabia
mózg. Ponadto jedzenie mięsa przyczynia się do wielu chorób. Szczególne
rozpowszechnienie raka jest wywołane min. przez dużą konsumpcje mięsa.
Kiedy człowiek porzuci jedzenie mięsa, po pewnym czasie zaczyna odkrywać jak
wiele spokojniejszym,,,lżejszym" się stał, jak trudno jest się jemu denerwować
:)
Tych którzy chcą porzucić jedzenie mięsa,a obawiają się,ze gdy przestaną jeść
mięso ich dieta będzie niepełnowartościowa, że wpadną w anemię itp., chciałbym
pocieszyć)))))
Badania i odkrycia naukowe w dziedzinie odżywiania dostarczają nam coraz więcej
dowodów na to, ze wykluczając z naszego pożywienia mięso, można skomponować
pełnowartościowe menu zawierające wszystkie niezbędne składniki odżywcze, jakich
potrzebuje nasz organizm, ponadto, ze dzięki temu będziemy zdrowsi.
Wegetarianizm ma również związek z długowiecznością. Dowodem na to mogą być
społeczności ludzi o najdłuższym na świecie przeciętnym okresie życia:
Vikambowie (zamieszkujący ekwadorskie i peruwiańskie Andy), Abchazowie (żyjący
na wybrzeżu Morza Czarnego) i Hunzowie (mieszkańcy Himalajów w północnych
Indiach), którzy są wegetarianami lub są bardzo blisko takiego sposobu
odżywiania się.
Zanim jednak podejmiesz decyzje zostania wegetarianinem warto: zapoznać się
z fachowa literatura na ten temat; skorzystać z doświadczenia osób, które maja
długoletnie wegetariańskie doświadczenie, dla niektórych(nie jest koniecznie)
pomocna może okazać się również konsultacja z lekarzem (ale takim,,na bieżąco" i
z,,otwartym" umysłem-) ogólnym lub dietetykiem zwłaszcza na początku zmiany
diety(szczególnie dla tych którzy obawiają się reakcji najbliższego otoczenia,
rodziny- dla wielu ludzi lekarz(przynajmniej w dziedzinie zdrowia) nadal
pozostaje autorytetem i jeśli on powie, że jest to zdrowe to można to samo
powiedzieć otoczeniu- "robię to bo jest to zdrowe, tak powiedział lekarz".
ps.
,,Mięsem" jest także ryba czy zapłodnione jajko.